Kilka kliknięć i kilka słów opublikowanych w mediach społecznościowych przez niespecjalnie znanego faceta w garniturze doprowadziło do kryzysu, w którym mierzą się potężne Chiny i równie potężna sportowo-biznesowa machina, jaką jest NBA. W grę wchodzą wielkie emocje i wielka polityka.