„Związek nie zgodził się, żebym pojechał tam ze swoją trenerką. Na pytanie dlaczego, uzyskaliśmy odpowiedź „nie, bo nie” i że kajak mam sobie sam zanieść na start. Renata pojechała tam na własny koszt. Zdobyliśmy wtedy dwa medale i to była najlepsza odpowiedź” – mówi Jakub Tokarz.