„Wygląda na to, że obecna epidemia rozwija się szybciej niż SARS. To nie jest dziwne, jeśli weźmiemy pod uwagę, że wirus przenosi się głównie drogą kropelkową. Można się także zarazić przez przedmioty zanieczyszczone wydzieliną z dróg oddechowych chorego” – mówi w rozmowie z Interią prof. dr hab. med. Aleksander Garlicki. Ekspert wyjaśnia również, czy mieszkańcy Europy mają się czego obawiać i jak uchronić się przed potencjalnym zagrożeniem.